poniedziałek, 8 czerwca 2015

Rozdział I

- Mad wstawaj! Zaraz znowu sie spóźnisz! - nie wiem jak wy, ale ja szczerze nienawidzę poniedziałków. 
Powoli zwlekłam się z łóżka w celu skorzystania z porannej toalety, umyłam się powoli z nadzieją, że nie zasnę pod prysznicem, cóż nienawidzę wstawać o 6:30 i myć się rano, jednak robiąc sie wieczorem moje włosy wyglądają strasznie, a tego chyba nie chcemy - no przynajmniej ja. 
Gdyby nie ciocia oczywiście dalej bym sobie spokojnie spała i nie poszła do tej przeklętej dziury zwanej moją szkołą, pewnie zapytacie czemu powiedziałam ciocia, a nie mama lub tata, otóż rodzice się rozstali gdy miałam jakies dwa lata, a z tatą to już dłuższa historia. 
Kurwa. Jest już 7:50, a do szkoły mam 30 minut drogi. Wyszłam jak najszybciej z domu przy okazji zabierając słuchawki na jakże ciekawe lekcje. Gdy dotarłam do szkoły, było już po dzwonku i nikogo nie było na korytarzu, szybko wyjęłam rzeczy z szafki i ruszyłam na pierwszy angielski. 
- O proszę proszę kto tu sie pojawił? - powiedziała pani Collins , a oczy wszystkich w klasie zwróciły się na mnie. 
- Przepraszam pani profesor za spóźnienie. - od razu pognałam do ławki. 
Gdy lekcja się skończyła poszłam sie spotkać z moją najlepszą przyjaciółką Jen, przyjaźnimy się od piaskownicy, nikt nie zna mnie lepiej od niej i wzajemnie. 
Od razu ją zauważyłam, wygląda jak modelka z najlepszego magazynu, świetna figura, super makijaż, wyczucie stylu, no czego chcieć wiecej? 
- Maddie!!! Tak długo cie nie widziałam! - od razu sie do niej przytulilam, nie znam bardziej pozytywnej osoby od Jen. Tryska energią na prawo i lewo, a ja? Cóż, całkowite przeciwieństwo. 
- Dobra dobra, puść mnie już chyba, że zamierzasz mnie udusić. 
- Ugh nigdy sie nie zmienisz Mad, ciagle taka sama narzekająca dziewczyna.- powiedziała ciagnąc mnie w stronę sali od matmy, tak matma kolejna nudna lekcja. Zważając na to, ze poniedziałek nie jest moim najlepszym dniem to będę chyba ciągle narzekać. 
- Jen, chce sie stąd wyrwać, nie wiem chodź na kawę czy coś, umrę tu niedługo. 
- Wiesz w przeciwieństwie do ciebie Cooper zależy mi na nauce i dobrych ocenach na koniec roku, więc zbieraj swój nędzny tyłek i idziemy na lekcje.- pewnie myślicie, że Jen jest jakąś kujonką czy coś, otóż nie, jej brat jest na jednym z lepszych uniwersytetów świata. Ich rodzice są jednymi z najbogatszych ludzi w Londynie wiec chyba nie wypada, żeby dzieci były niewykształcone tak? 
Reszta dnia minęła szybko, wiec szybko pognałam do szafki, spakowalam rzeczy i ruszyłam do wyjścia gdzie czekał na mnie Tom, nie powiem jest serio przystojny, w jego błękitnych oczach mozna sie po prostu utopić, niestety, a moze i stety jest on dla mnie jak brat i nie wyobrażam sobie z nim randkować czy coś.
Brunet od razu podbiegł i wziął mnie na ręce okrecajac przy okazji kilka razy.
- Deli, ile ja cie nie widziałem! -czemu Deli? gdy ja i Tom byliśmy mali zawsze spedzalismy razem całe dnie, najzwyczajniej on się pomylił i zamiast powiedziec Maddie powiedział Deli no i tak juz zostało. 
- Tom zostaw mnie, zachowujesz sie jakbyśmy nie widzieli sie lata, a to tylko tydzień. 
- Tydzień bez ciebie to jak pieprzony rok, jutro jest impreza u przyjaciela Nialla idziemy? 
- Wiesz dobrze, że jeżeli chodzi o Justina to go nie toleruje, poza tym nie przepadam za imprezami. Chodź musze wracać do domu. - pociagnełam do za soba. 
- Cooper nie zmieniaj tematu wiesz, że Ni to moj przyjaciel, a ty ciagle sie zachowujesz jak dziecko, zrób to dla mnie i rozerwij sie w koncu, nie wolno tkwić ciągle w jednym miejscu, trzeba ruszyć do przodu i pozostawić przeszłość za sobą. 
- Przestań. Wiesz, ze to nie jest takie proste, nie każdy ma super rodzine jak ty, odpuść Tom wiesz, że to nie ma sensu. - na moje szczęście dotarliśmy pod moj dom wiec od razu sie pożegnałam, gdy miałam otwierać drzwi usłyszałam głos przyjaciela. 
- Nie uciekniesz od tego Deli, jestem po ciebie jutro o 18! 
I takim oto sposobem idę jutro na imprezę do najbardziej znienawidzonej przeze mnie osoby. Zajebiście.
Po przeszukaniu całej torby w celu znalezienia kluczy dostałam sie do domu, ciocia kończy pracę o 23, a brat jest na wyjeździe z wujkiem - pewnie dziwi was, ze mam brata, cóż jest to syn mojej cioci i wujka, ma 7 lat i jest jak mały wrzód na dupie. - Poszłam na górę do mojego pokoju i jak najszybciej przebrałam się w piżamę. Powoli ogarnialam wszystko do szkoły gdy usłyszałam z dołu krzyk cioci - Maddie wróciłam! - kurwa. Juz prawie 23:30, obstawiam, że jutro rownież zaspie. Czym prędzej zeszłam na dół by przywitać sie z ciocia. 
- Robiłaś sobie cos do jedzienia po szkole? - zawsze sie o to pyta, a ja zawsze mowie to samo
- Wiesz, że tak, zawsze to robie. - może i nie była to prawda ale ona tego nie musi wiedzieć Hm? Tak, często nie jem, nie lubie swojego ciała i tyle, mniejsza o to. 
- Skarbie ja idę spać i mam nadzieje, że też zaraz pójdziesz bo znowu sie spóźnisz. - przytulila mnie i wyszła. 
Jak szybko zeszlam tak szybko byłam na górze i leżałam w moim łóżku, na szafce miałam zapalone kilka świeczek - boje sie po prostu ciemności.- nawet nie zauważyłam kiedy juz spałam. 

------

Takim oto sposobem mamy rozdział pierwszy 1⃣🎋🎉🎊
Jezeli w ogóle ktoś tutaj jest, to niech chociaż skomentuje co o tym sadzi, jakie ma uwagi, czy za krótki, jest to moje pierwsze fanfiction wiec przyjmę krytykę 😁 
Rozdziały bedą dodawane w kazdy poniedziałek 👌 
Jezeli chcecie częściej to sie postaram ale nie obiecuje tylko napiszcie czy cos, tutaj lub na tt - @motherxfuckerx
No i to chyba tyle, 
Miłego odbioru 😁💞 
Didi xxx 

piątek, 5 czerwca 2015

Prolog

Z pozoru normalna nastolatka, każdemu wydaje się, że ma zwykłe żucie, niestety pozory mylą, a ona ma wszystko to czego nie chciałaby mieć. Przeżyła więcej niż połowa ludzi na tym świecie. Dąży do tego by odkryć skrywaną przed nią całe życie tajemnice. Nigdy nie odpuszcza, zrobi wszystko by dowiedzieć się jak było naprawdę i czemu musi przez tyle przechodzić. Ma dom, ma pieniądze, nie ma tego co najwazniejsze - rodziny. Coraz więcej ludzi chce jej przeszkodzić w dążeniu do upragnionego celu, tylko czemu on również?

prolog może krótki ale rozdziały będą dłuższe. Mam nadzieje, że się podoba. Do pierwszego!!!

didi xxx

Bohaterzy




Justin Bieber (19 lat)



Maddie Cooper ( 17 lat )


Jenna Sky ( 17 lat )


Niall Horan ( 18 lat ) 


 Dylan Cook ( 19 lat ) 


Zac Johnson ( 18 lat ) 


Thomas Shell ( 17 lat ) 


Amanda Jensen ( 18 lat )


Samantha Aniston ( 40 lat )


Brad Aniston ( 38 lat ) 

 
Ryan Cooper ( 37 lat ) 


Eliot Aniston ( 7 lat ) 

Witam!!


Tak na początek, cóż to moje pierwsze fanfiction więc mam nadzieje, że chociaż jednej osobie się spodoba bo robię to pierwszy raz jak już wspomniałam :D
Niedługo pojawi się prolog. Postaram się ustalić dzień i godzinę żeby rozdziały były dodawane co tydzień ale do tego jeszcze trochę.

Mam nadzieje, że kilku czytelników zdobędę no i chyba tyle, witam na moim pierwszym blogu! 

didi xxx
mój twitter ; @motherxfuckerx